rajmund_pollak.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
rajmund_pollak.blog.bielsko.pl/rss

partyzanci_wojsko_komandosi_160x160

Twierdzenie, że szczyt NATO był sukcesem, bo do Polski przyjedzie jeden batalion Amerykanów zakrawa na kpienie z obronności Rzeczpospolitej.

Niestety nasi politycy znowu nie odrobili lekcji historii.


Dorobiono do tego gigantyczną otoczkę medialną i dyżurni dziennikarze, którzy zamiast uruchomić swoje szare komórki mózgowe głośno piali z zachwytu jakim to gigantycznym wzmocnieniem naszej obronności będzie batalion obcych wojsk. Zastosowano znaną z niechlubnej przeszłości socjotechnikę propagandy sukcesu i dużymi literami pisano w gazetach o czterech batalionach NATO, a nieco mniejszymi dopowiadając, że w rzeczywistości tylko po jednym batalionie na Litwę Łotwę, Estonię i Polskę. Zatem zostaliśmy potraktowani przez szczyt NATO w Warszawie na równi z maleńkimi państewkami, których ludność w sumie jest mniejsza od połowy ludności Polski.

Jeden batalion marines Rosjanie, gdyby ruszyli, to nakryli by czapkami bez jednego wystrzału! Na Krymie było więcej niż cztery bataliony wojsk ukraińskich i Rosjanie ich nawet nie musieli nakrywać czapkami, bo oni się poddali na sam widok kilku dywizji Putina!

Doświadczenia historyczne nauczyły nas jak tragiczne w skutkach było liczenie na zagraniczną pomoc. Konrad Mazowiecki sprowadził Krzyżaków, aby obronili Rzeczpospolitą, co skutkowało potem tym, że ci sami Krzyżacy zamiast nas bronić, to łupili Rzeczpospolitą i potem już jako Prusy dokonali rozbiorów Polski. Ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski przystąpił do zdrady targowickiej też prosząc Rosję o pomoc wojskową i caryca Katarzyna w taki sposób mu pomogła, że Rosjanie wraz z Prusami i Austrią dokonali rozbiorów Polski.

Najnowsza historia też nam pokazuje co były warte akty o nieagresji zawarte z Niemcami i z ZSRR, a także sojusze z Francją i Wielką Brytanią.

Ktoś powie, że USA, to zupełnie inna skala sojusznika? To tylko ułuda. Powinniśmy pamiętać jak potraktował amerykański prezydent Polskę w Teheranie i w Jałcie, gdzie nie tylko oddano ZSRR połowę terytorium Rzeczpospolitej, ale z tego co zostało oddano całość Naszej Ojczyzny w łapy dyktatora Stalina!

Potem w 1981 roku na kilka tygodni przed 13 grudnia prezydent USA znał od Pułkownika Kuklińskiego plany wprowadzenia stanu wojennego w PRL-u, ale USA nie zrobiły nic aby temu zapobiec, a nawet nie ostrzegły Komisji Krajowej NSZZ"Solidarność" o planach generała Jaruzelskiego aresztowania wszystkich liderów tego związku zawodowego.

Polska jest obecnie niemal bezbronna, bo cóż to za armia, która na papierze ma 100.000 etatów, a w rzeczywistości jedna czwarta z tej liczby albo przebywa za granicą, albo jest w trakcie przygotowań do tzw.: "misji pokojowych". Armia Turecka ma 900.000 muzułmańskich żołnierzy, a mniejsza od nas pod względem ludności Białoruś ponad 300.000 mundurowych, natomiast Rosja ponad półtora miliona!

Tylko ktoś bardzo niefrasobliwy, albo głupi może twierdzić, że jeden batalion Amerykanów (ok. 600 żołnierzy) jest w stanie odstraszyć ponad milion rosyjskich fanatyków Putina. Nam potrzeba od zaraz potroić liczebność Wojska Polskiego do poziomu co najmniej Białorusi, bo 300.000 dzielnych Polaków na własnej ziemi jest w stanie bardziej odstraszyć Rosjan i Białorusinów, aniżeli kilkuset nie znających tutejszych terenów cudzoziemców.

Ojczyzna potrzebuje czterdziestu polskich dywizji, a nie jeden batalion cudzoziemców. Chętnych do Wojska Polskiego nie brakuje, potrzeba tylko decyzji politycznych!!!

Rajmund Pollak
2016-07-22 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Słowa bywają piękne, ale skuteczne są tylko czyny.

Trybunał Konstytucyjny w Warszawie robi wokół siebie wielką wrzawę medialną, ale z tego oratorstwa kompletnie nic nie wynika.


Im częściej Prezes Rzepliński pojawia się we wszelkiego typu telewizjach, tym bardziej zniechęca przeciętnego obywatela RP do tego szacownego gremium sędziów, bo w rzeczy samej, to chyba nikt go nie rozumie i nie do końca wiadomo gdzie nasi, a gdzie wróg.

Gdy mnie odmówiono w kilku wydawnictwach publikacji mojej książki, to nie wszczynałem lamentu, ani nie włóczyłem się po studiach telewizyjnych z płaczem, że mi nie chcą opublikować, lecz cierpliwie szukałem tak długo, aż wreszcie znalazłem wydawcę, który miał odwagę cywilną i opublikował "Polaków wyklętych z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji". Dlatego, jako szary obywatel nie bardzo rozumiem dlaczego od kilku miesięcy cała armia PO (Politycznych Oszustów) wspierana przez brygady rozkodowanego KOD (czyli szKODników) awanturuje się w Warszawie, Poznaniu, Katowicach, Koziej Wólce i w Pacanowie, żądając publikacji jakiegoś wyroku?

Czyżby w Trybunale Konstytucyjnym zabrakło papieru do drukarek, albo skończył się tusz? Jeśli zabrakło papieru, to każdy szKODnik z KOD powinien natychmiast zakupić na własny koszt ryzę papieru i podarować Prezesowi Rzeplińskiemu, a regionalni baronowie PO powinni czuć się zobowiązani do zakupu tuszu lub proszku do drukarek i maszerując tyralierą przez całą Warszawę z uniesionymi w górę pojemnikami zanieść do siedziby TK.

Jeśli natomiast nastąpił strajk administracji TK, to trzeba pracownikom przyznać dodatkowe premie od publikacji i wtedy szybko wszystko opublikują!

Doszło do Orwellowskiego absurdu, bo okazało się, ze zaistniała wyższość sprawy publikacji nad treścią nieopublikowanego wyroku

Sędziowie naszego Trybunału Konstytucyjnego powinni pojechać na korepetycje do Wiednia, gdzie tamtejszy TK unieważnił wybór na Prezydenta przedstawiciela masonerii przebranej tym razem w kolor zielony. Austriacki Trybunał Konstytucyjny zarządził powtórzenie wyborów prezydenckich z powodów stwierdzonych nadużyć i fałszerstw! Okazało się, że ktoś nieźle kombinował w ramach głosowania korespondencyjnego.

Przy prawdziwym głosowaniu do urn ponad 150 000 głosów przewagi osiągnął kandydat prawicy Norbert Hofer nad kandydatem wtyki masonerii do austriackiej partii "Zielonych" Alexandrem Van der Bellenem. Potem jednak wzięła górę stalinowska zasada, że nie ten dochodzi do władzy, kto wygrywa, lecz ten kto liczy głosy. W rezultacie okazało się, że "Zieloni" wcale takimi zielonymi nie są w kwestii oszustwa wyborczego i gdy wspomagająca ich masoneria zaczęła dodrukowywać głosy korespondencyjne, to do listów z poparciem dla zwolennika kielni i fartuszka nadeszło pocztą tyle, ile było trzeba, aby mason wygrał różnicą 31.000 "głosów zza urny"!

Sędziowie austriackiego Trybunału Konstytucyjnego nie dali się jednak nabrać na ten przekręt i orzekli nieważność drugiej tury wyborów prezydenckich w kraju dwugłowego orła. Aż się wierzyć nie chce, że w bądź co bądź cywilizowanej Austrii wybory sfałszowano aż w 94 ze 117 powiatów. Ciekawostką jest, że głosy liczyły często i gęsto osoby, które nie były członkami Komisji Wyborczych, natomiast same karty przychodziły w kopertach, które ktoś (masoneria) już wcześniej pootwierał.

W uzasadnieniu Wyroku TK przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego Austrii Gerhard Holzinger powiedział: „Wybory są fundamentem demokracji, więc ochrona za wszelką cenę tego fundamentu jest naszym wspólnym obowiązkiem. Nikt nie powinien czuć się ani przegranym, an wygranym po tej decyzji, bowiem powinniśmy mieć jeden cel, jakim powinno zawsze być zaufanie do państwa prawa.

Powtórzenie wyborów przewidziano w Austrii na wrzesień lub październik.

Czy nie przypomina nam to jak żywo ostatnich wyborów samorządowych w Polsce, gdy Państwowa Komisja Wyborcza przez ok. dwa tygodnie nie potrafiła ogłosić ostatecznych wyników, bo zatkał się ponoć system komputerowy??? Mimo tak skandalicznych "cudów nad urną" Trybunał Konstytucyjny RP nie miał odwagi cywilnej aby te tak skandalicznie przeliczane wybory unieważnić!!!

Moim zdaniem najprostszym rozwiązaniem obecnej awantury medialnej powinna być dobrowolna dymisja wszystkich bez wyjątku sędzin i sędziów Trybunału Konstytucyjnego RP, albo przynajmniej wysłanie ich po nauki do Wiednia!

Rajmund Pollak
2016-07-13 | Dodaj komentarz
Jan Kowalski
2016-07-21 00:37:22
a co ma piernik do wiatraka ?

O prawdę o FSM, o Solidarności i o Fiacie.

Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji.

O prawdę o Solidarności i Fiacie.

z6012693N

Promocja książki Rajmunda Pollaka w Bielsku-Białej zgromadziła kilkadziesiąt osób. Zorganizowano ją w jednej z sal Akademii Techniczno-Humanistycznej. Wydana przez Editions Spotkania Piotra Jeglińskiego, książka nosi znamienny tytuł „Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji". I rzeczywiście pokazuje realia bielskiego zakładu i zaangażowanie jego załogi nie tylko w czasach walki o niepodległość kraju i godność człowieka, ale także losy pracowników fabryki w wolnej Polsce, kiedy w wyniku przyjętego po okrągłostołowym kontrakcie modelu przekształceń własnościowych przyszło im się zmierzyć z kolejnymi wyzwaniami. Bo sposób przejęcia Fabryki Samochodów Małolitrażowych przez niepolski kapitał jest dobitną ilustracją wszelkich patologii (anty)polskiej prywatyzacji.

Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji - goście podczas premiery książki Rajmunda Pollaka - fot. Henryk Pollak

Rajmund Pollak ze swoimi gośćmi podczas premiery książki - Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji - fot. Henryk Pollak


Być może odległością kampusu ATH od centrum miasta należy tłumaczyć owych tylko kilkudziesięciu obecnych. Jednak bardziej przekonuje mnie teza, że wielu innych nie przyszło, bo prawda jest dla nich mało wygodna. Musieliby zrewidować swoje postawy, poprawić nieco życiorysy, a może także przyznać się do życiowych błędów czy zaniechań.

Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji

Opasła pięciusetstronicowa księga to ciekawa, ale zarazem gorzka lektura. Pokazuje bowiem, jak na fali sukcesu politycznego NSZZ „Solidarność" po 1989 r., jej ówcześni liderzy zrezygnowali w niektórych wypadkach z upominania się o godność pracy ludzkiej. Pokazuje jak byli działacze i przywódcy związkowi, przechodząc na pozycje politycznych liderów zmienili optykę patrzenia na problemy ludzi pracy. Dokumentuje także, a może przede wszystkim, jak mieniący się patriotami dawni polscy opozycjoniści weszli w buty generała Jaruzelskiego i szli na rękę niepolskim właścicielom zakładu, doprowadzając do jego całkowitego odnarodowienia (oddania zagranicznemu koncernowi), kosztem wierności ideom i lojalności wobec załogi.

Rajmund Pollak podczas premiery książki - Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji - fot. Henryk Pollak


Rajmund Pollak nie jest historykiem. A w tym wypadku nie jest także tylko pamiętnikarzem. Można go raczej nazwać historycznym dokumentalistą. Nie zapisał bowiem jedynie swoich wspomnień i refleksji, ale zebrał relacje i przeprowadził wywiady z wieloma ówczesnymi działaczami związkowymi, zwłaszcza tymi po 1989 roku zapomnianymi. Przypomniał rzeczywisty wkład załogi ówczesnej Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej w tworzenie „Solidarności" i jej struktur w Regionie Podbeskidzie, a później, w stanie wojennym w kontynuowanie oporu społecznego w województwie bielskim. Pokazał prawdę o tworzeniu struktur konspiracji antykomunistycznej przez działaczy tzw. „trzeciego szeregu" związku. Nie tych znanych sprzed stanu wojennego i w większości internowanych a później inwigilowanych, nie tych, których poaresztowano za akty sprzeciwu w pierwszych tygodniach i miesiącach wojny junty generała Jaruzelskiego przeciwko Polakom. Nie tych opisywanych w rozmaitych publikacjach. Przypomniał tych, nierzadko szeregowych członków związku, którzy mimo zagrożenia i represji rzeczywiście starali się być nadal wierni ideałom „Solidarności" w czasie dla Polski i związku najtrudniejszym. A na przykładzie zakładu, w którym przepracował kilkadziesiąt lat, R. Pollak dobitnie wykazał niedostatki i błędy procesu przekształceń własnościowych po przemianach ustrojowych. Ba, pokazał, że mimo przemian ustrojowych o wielu sprawach nadal decydowali ludzie poprzedniego systemu i robili to dokładnie z tym samym nastawieniem, jak w epoce słusznie przecież minionej. Narrację i relacje poparł licznymi cytowanymi i reprodukowanymi w szacie ilustracyjnej dokumentami To najcenniejszy kapitał tej książki.

Rajmund Pollak i poseł dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus podczas premiery książki - Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji - fot. Henryk Pollak


Książka napisana językiem potoczystym i miejscami bardzo emocjonalnym, nie jest opracowaniem stricte naukowym. Jednak dzięki pomocy prof. Józefa Brynkusa, który na prośbę autora zweryfikował cały tekst pod kątem naukowym, jest bardzo rzetelna dokumentacyjnie i stanowi źródło, a zarazem punkt odniesienia dla dalszych badań nad dziejami społecznymi i politycznymi zakładu, miasta i regionu w okresie PRL oraz w czasach przemian ustrojowych i III RP. Niewątpliwie sięgną po nią badacze z IPN, w których dotychczasowych opracowaniach nie znalazło się wiele wątków i postaci przypomnianych przez R. Pollaka. I niewątpliwie potrzebne będzie, ba w wielu wypadkach konieczne, opisanie niejednej postaci czy wydarzenia od nowa. Dlatego zapewne niektórzy woleli na promocję książki nie dotrzeć.

Wśród obecnych na sali było wielu działaczy „Solidarności" od pierwszych lat jej istnienia, m.in. późniejszy senator Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego Andrzej Kralczyński. Obecni byli także twórcy i nadawcy podziemnego „Radia Solidarność Podbeskidzia", wdowy i dzieci po zasłużonych działaczach „Solidarności z tamtych lat. Dwugodzinna dyskusja była gorąca, ale zdecydowana większość wyrażała zadowolenie, że wreszcie ktoś napisał prawdę o tym, jak było przed 35. czy 30. laty. To najlepszy dowód, że praca Rajmunda Pollaka jest merytoryczna i oparta na faktach. Niektórzy dyskutanci mieli co prawda za złe autorowi, że nie jest to opracowanie w pełni naukowe, monografia zakładu, związku czy regionu. Ale autor nigdy nie twierdził, że taki cel przyświeca jego pracy.

Michał Siwiec-Cielebon i Rajmund Pollak oraz poseł dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus podczas premery książki - fot. Henryk Pollak


Wraz z R. Pollakiem dyskutował z zebranymi poseł na Sejm RP prof. J. Brynkus, a spotkanie prowadził i dyskusję moderował Michał Siwiec-Cielebon.
Niestety, nie każdy zakład, nie każde środowisko ma tak konsekwentnych poszukiwaczy prawdy jak R. Pollak. Dlatego zapewne o wielu historycznych wydarzeniach i uwarunkowaniach nie dowiemy się nigdy. Tym bardziej chwała zatem R. Pollakowi oraz wydawcy P. Jeglińskiemu, za to co uczynili dla bielskiej „Solidarności" i dla największego zakładu w regionie, w dziele dokumentowania i przekazywania prawdy.

(mic)



Fot. Henryk Pollak ( dawny pracownik słynnego na cały świat Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej)

2016-07-07 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
brexit_ue_160x160

To jest bardzo dobra wiadomość dla całej Rzeczpospolitej! Wielka Brytania nie chce być dłużej wasalem biurokratów z Brukseli!!! Lamenty większości "naszych" dziennikarzy i politruków są podyktowane skrajnym serwilizmem wobec eurokratów wszelkiej maści.

Jak wiadomo obecnie rządzi w UE frakcja bolszewicka ukryta pod znaną nam z poprzedniej epoki eufemistycznej nazwą: "LUDOWA".

Po rozpadzie ZSRR, niemal cała międzynarodówka komunistyczna przeniosła się z Moskwy do Berlina, Brukseli i Strasburga.

Niemcami rządzi dziś niepodzielnie Angela Dorothea Merkel, dawna aktywistka breżniewowskiej FDJ NRD,gdzie w latach 80. pełniła funkcję sekretarza ds. agitacji i propagandy, a potem zmieniła orientację i została kanclerzycą RFN, natomiast Francją zarządza socjalistyczny prezydent François Gérard Georges Nicolas Hollande.

Z kolei w Brukseli decydują skorumpowani eurokraci z Szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckersem na czele, który wcześniej był w Luxemburgu hersztem bandy aferzystów pod znaną nazwą Luxleaks!

Ileż to poniżeń doznała w ostatnich miesiącach Polska. Niemieccy politycy, narodu odpowiedzialnego za zbrodnie ludobójstwa pouczali nas o... "tolerancji". Jakaś masońska Komisja Wenecka pluła nam w twarz. Biurokraci ze Strasburga i Brukseli zaproponowali, aby Polska płaciła ćwierć miliona euro za każdego potencjalnego terrorystę, którego nie zgodzimy się przyjąć na teren RP i zapewnić mu mieszkanie, jedzenie, pracę i... kieszonkowe!

Dość tego pastwienia się nad Polską!

Uważam, że w Polsce powinno być jak najszybciej rozpisane referendum z następującymi pytaniami:

1. Czy zgadzasz się aby każdy Polak, po wyjściu z eurokołchozu Wielkiej Brytanii dopłacał do Unii Europejskiej?
2. Czy popierasz politykę imigracyjną niemieckiej kanclerz Angeli Merkel, która żąda m.in. od Polski przyjęcia dziesiątków tysięcy muzułmanów?
3. Czy popierasz znieważanie Polski przez eurokratów?
4. Czy Polska powinna być państwem niepodległym, niezależnym od skorumpowanych biurokratów w Brukseli i Strasburgu?
5. Czy opowiadasz się za niepodległą Rzeczpospolitą i opuszczeniem Unii Europejskiej przez Polskę?

POLSKĘ STAĆ NA NIEPODLEGŁOŚĆ!!!

NAM NIE POTRZEBA DYKTATORÓW Z BERLINA, BRUKSELI, STRASBURGA I WENECJI!

NIECH ŻYJE POLSKA!

Rajmund Pollak

2016-07-04 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Ze źródeł pochodzących z Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ"Solidarność" otrzymałem nieoficjalną wiadomość, że w dniu 28 czerwca 2016 roku został odwołany z funkcji Prezesa Spółki Prasa Beskidzka jej wieloletni Prezes Piotr Wysocki.

Aby tę informację sprawdzić u źródła zadzwoniłem do Redakcji Kroniki Beskidzkiej, gdzie otrzymałem precyzyjną i pewną wiadomość, że faktycznie doszło do dymisji Pana Piotra Wysockiego z funkcji Prezesa Wydawnictwa Prasa Beskidzka, natomiast pozostanie on nadal Redaktorem Naczelnym Kroniki Beskidzkiej.

Zastanawiam się czy za całą tą dymisją nie stoją sympatycy separatystów z RAŚ?

Piotr Wysocki jest bowiem jednym z niewielu przeciwników RAŚ wśród dziennikarzy województwa śląskiego.

Kronika Beskidzka w odróżnieniu od innych lokalnych gazet pisała krytycznie o RAŚ i demaskowała fakty dyskryminacji Podbeskidzia przez aktywistów RAś i przez ślązoków z RNŚ.

Redaktor Piotr Wysocki zaprzeczył wprawdzie aby jego dymisja miała związek z jakimikolwiek naciskami ze strony separatystów RAŚ, ale nie ulega wątpliwości, że aktywiści RAŚ bardzo się tą wiadomością ucieszą choć

w internecie widnieje nadal:

WYDAWNICTWO PRASA BESKIDZKA SP Z O O (KRS: 0000144865, NIP: 5470048840, REGON: 070003633)

Adres / kontakt na mapie

WYDAWNICTWO PRASA BESKIDZKA SP Z O O
REGON:070003633
NIP:5470048840
KRS:0000144865
REGON 070003633 NIP 5470048840 KRS 0000144865
Członkowie reprezentacji:
Nazwisko i imięFunkcja lub stanowisko
Chudzik KrzysztofCzłonek Zarządu
Wasilewski, Witosław AntoniCzłonek Zarządu
Wysocki, Piotr WiktorPrezes Zarządu

Jako mieszkaniec Bielska-Białej jestem zbulwersowany, że prasa lokalna, a nawet lokalne Radio Bielsko milczy na temat dymisji jaką zgotowali wspólnicy Spółki Wydawnictwo Prasa Beskidzka Prezesowi Piotrowi Wysockiemu.

Ze swej strony wyrażam stanowczy protest przeciwko tej dymisji!

Rajmund Pollak

2016-06-29 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


Jestem rodowitym bielszczaninem i nie wyobrażam sobie przyszłości w innym regionie niż Podbeskidzie . Nie zważam na kierunki wiejących wiatrów. Staram się demaskować obłudę i zakłamanie. Z zawodu jestem inżynierem mechanikiem, a ponadto ukończyłem podypl. stud. handlu zagranicznego na A.E. we Wrocławiu. Poza tym zdałem egzaminy państwowe z języka francuskiego i niemieckiego. Ukonczyłem również kurs pierwszego stopnia języka włoskiego. Prawdziwych przyjaciół mam kilkanaścioro i to jest największe bogactwo jakie sobie cenię. Napisałem jedną powieść pt.: "Siła przebicia", a druga jest już po korekcie polonistycznej i być może będzie wydana w 2012 roku. Lubię zwiedzać muzea, a zwłaszcza galerie malarstwa. Interesuję się kulturą i sztuką Chin. W lipcu 2010 roku ukończyłem intensywny kurs języka chińskiego na poziomie podstawowym.



Uważam , że ważne są tylko te słowa , które mają pokrycie w czynach lub w zdarzeniach .

Archiwum:


2019
» listopad (1)
» maj (1)
» kwiecień (1)

2018
» październik (1)
» czerwiec (1)

2017
» czerwiec (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (2)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (4)
» sierpień (4)
» lipiec (5)
» czerwiec (6)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (1)
» listopad (3)
» wrzesień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (3)
» maj (5)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (3)

2014
» grudzień (6)
» listopad (6)
» październik (7)
» wrzesień (4)
» sierpień (6)
» lipiec (10)
» czerwiec (8)
» maj (9)
» kwiecień (9)
» marzec (8)
» luty (4)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (3)
» listopad (1)
» wrzesień (5)
» sierpień (3)
» lipiec (6)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (7)
» luty (9)
» styczeń (8)

2012
» grudzień (11)
» listopad (8)
» październik (6)
» wrzesień (10)
» sierpień (8)
» lipiec (8)
» czerwiec (6)
» maj (9)
» kwiecień (5)
» marzec (6)
» luty (3)
» styczeń (5)

2011
» grudzień (12)
» listopad (8)
» październik (8)
» wrzesień (7)
» sierpień (10)
» lipiec (3)
» czerwiec (5)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (10)
» luty (7)
» styczeń (6)

2010
» grudzień (9)
» listopad (16)
» październik (10)
» wrzesień (8)
» sierpień (5)
» lipiec (8)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (8)

2009
» grudzień (5)
» listopad (3)
» październik (4)

Ostatnie komentarze


[]
bbb
[Jaro]
Ciekawe co dziś o tym co sie dzieje w RP mówi P.Kosmowski
[Rajmund Pollak]
Książkę pt.: "Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji" można zamówić w...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 509052
Newsów: 503
Komentarzy: 420
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Niepodległość Polski i Województwo Bielskie - oto jest zadanie ! , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała